Kantor P2P – nadchodzi peerFX.com

Pierwszego sierpnia startuje kanadyjski serwis wymiany walut P2P – PeerFX.com. Idea przypomina znane już hasło – „omijamy pośrednika”. Tym razem chodzi nie o pożyczki, a o wymianę walut. Serwis obiecuje zlikwidowanie spreadu i minimalną prowizję za każdą transakcję. Czy jesteśmy świadkami narodzin social forex?

Pomysłodawcami serwisu PeerFX.com jest para studentów z Vancouver – Robert Dunlop i Florence Leung. Poszukując środków na rozwój swojego startup’u trafili do telewizyjnego show o nazwie „Dragon’s Den” (chyba nie ma polskiego odpowiednika – młodzi biznesmeni walczą o kapitał oddając w zamian udziały w swoim przedsięwzięciu). Udało im się zdobyć 200.000 kanadyjskich dolarów w zamian za 50% udziałów, lecz później (jak informuje jeden z blogów) odrzucili tę ofertę.

Jak ma działać peerfx.com?

Z dość skąpych informacji wywnioskować można, że serwis, przynajmniej początkowo, ograniczać się będzie do kojarzenia wyłącznie osób gotowych „zamienić się” na walutę USD lub CAD. Osoby o przeciwstawnych potrzebach (chcące zamienić USD na CAD i odwrotnie) będą dosłownie dokonywać zamiany po jednym, ustalonym kursie. Znika zatem rozrzut pomiędzy kursem kupna i sprzedaży (spread – w amerykańskich bankach zbliżony do 2%) – warunki są symetryczne, takie same dla obu stron transakcji.

Serwis będzie utrzymywać się z pobieranej za każdą transakcję prowizji. Prowizja ta będzie znacznie niższa niż stawka używana przez wiele amerykańskich i kanadyjskich banków – prawdopodobnie wynosić będzie 0,35%.

Model biznesowy PeerFX wydaje się obiecujący, lecz rodzi także mnóstwo wątpliwości:

  • Dlaczego wybrano stosunkowo „nieciekawą” parę walut, ograniczając tym samym szerokość docelowego rynku?
  • Czy uda się stworzyć odpowiednio płynny rynek? Powodzenie całego przedsięwzięcia zależy przecież od zgromadzenia jak największej liczby użytkowników gotowych zawierać transakcje. Pośrednicy (banki, kantory etc.) pełnią rolę animatorów rynku, są zawsze w gotowości. Jeśli elektroniczna platforma świecić będzie pustkami, to nie pomogą nawet atrakcyjne warunki cenowe. Jak dotąd zainteresowani parą USD/CAD wydawać się mogą, w pierwszej kolejności, mieszkańcy pogranicza tych dwóch krajów.
  • Czy pomysł nie zostanie szybko skopiowany przez gigantów płatności elektronicznych (PayPal, Google etc.)? Już obecnie funkcjonują serwisy będące bezpośrednią konkurencją startującego rynku P2P (np. XE.com). Można oczekiwać, że konkurenci będą bacznie obserwować rozwój kanadyjskiego start-up’u.
  • I wreszcie – brak jest informacji o tym, jak finalizowana będzie transakcja i jak przebiegać będzie transfer środków. Czy wymienioną walutę użytkownik otrzyma natychmiast i w jakiej formie? Wydaje się, że działanie w czasie rzeczywistym będzie w tym przypadku kluczem do sukcesu…

Bottom line

Model PeerFX.com to kolejny, na razie nieśmiały, atak na pozycję pośredników finansowych. Podobnie jak w przypadku social lending można kwestię zbagatelizować – w najgorszym razie platformy P2P exchange odbiorą bankom i innym typom pośredników niewielki kawałek rynku, w dodatku detalicznego. Elektroniczne rynki będą miały zapewne kłopoty z płynnością, problemy z nieuczciwymi kontrahentami i tym podobne przypadłości wieku dziecięcego. W pomyśle tym jednak kryje się spory potencjał, jeśli zostanie wykorzystany i podchwycony na masową skalę, to instytucjom finansowym sprzed nosa zniknie kolejny kawałek rynkowego tortu.

3 przemyślenia nt. „Kantor P2P – nadchodzi peerFX.com”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *